Gryczane racuchy z błyskawiczną konfiturą czereśniową

Śniadanie do podstawa jadłospisu, i nawet w gorące lato, kiedy nasze zapotrzebowanie kaloryczne jest odrobinę niższe, powinno zapewnić nam ...

Śniadanie do podstawa jadłospisu, i nawet w gorące lato, kiedy nasze zapotrzebowanie kaloryczne jest odrobinę niższe, powinno zapewnić nam dużą część energii. Dzięki tym pikantnym placuszkom otrzymujemy porządną dawkę węglowodanów złożonych, które wolno uwalniane w przewodzenie pokarmowym zapewnią energię na długie godziny, np. podczas pobytu nad wodą ;) Puszystość racuchom zapewnia dodanie proszku do pieczenia, a nie drożdży. Dzięki temu ich przygotowanie jest błyskawiczne. Bez drożdży danie jest też bardziej lekkostrawne, co ma niebagatelne znaczenie w upały, kiedy nasz układ pokarmowy pracuje wolniej. A połączenie mąki gryczanej, tahiny, czekolady i pikantnej konfitury z czereśni to genialne zestawienie smaków, które sprawia, że naprawdę warto podjąć wysiłek i chwilę pogrzać się przy patelni.

A dlaczego warto używać ostrych przypraw w tak gorące lato? Właśnie pikantne jedzenie jest popularne w różnych częściach naszego globu, między innymi w gorących krajach Ameryki Południowej czy Azji. Po pierwsze przyprawy ograniczają rozwój niepożądanej flory bakteryjnej, dzięki czemu jedzenie jest konserwowane, a nasz układ pokarmowy chroniony przed zatruciem pokarmowym. Ale to nie jedyna korzyść ze stosowania ostrych przypraw w gorącym klimacie: stymulacją one wydzielanie soków żołądkowych a także śliny, dzięki temu pomagają w odzyskaniu apetytu często przytłumionego w wysokich temperatur. Nawet jeśli nie odczuwamy łaknienia, musimy przecież dostarczyć naszemu organizmowi odpowiednią ilość substancji odżywczych. Znowu obecna w czerwonej papryce, a w dużych ilościach w chili, kapsaicyna może również pobudzać krążenie i zwiększać wydzielanie potu, a tym samym chłodzenie jest efektywniejsze. Dodanie ostrych przypraw powoduje też, że mniej solimy potrawy, dzięki czemu łatwiej utrzymujemy równowagę elektrolitową.

Nie możemy oczywiście zapomnieć o czereśniach. Czereśnie to owoce o dość niskiej kaloryczności – jedna szklanka dostarcza około 100 kalorii. Niemniej jednak, są one bogatym źródłem witamin i minerałów. Jednak najważniejszym, w kontekście oddziaływania na nasz organizm, składnikiem czereśni są antocyjaniny. Te nadają owocom piękny czerwony kolor barwniki mają silne właściwości przeciwzapalne. Dlatego czereśnie są polecane osobom cierpiącym na reumatyzm, zapalenia mięśni oraz borykającym się z kontuzjami. Hamowanie rozwoju stanu zapalnego ma także ogromne znaczenie w przeciwdziałaniu procesom nowotworzenia, starzeniu i rozwojowi cukrzycy. Antocyjany to także substancje o działaniu antyoksydacyjnym, a wyłapywanie wolnych rodników także ma znaczenie w przeciwdziałaniu wymienionym w poprzednim zdaniu niekorzystnym dla naszego zdrowia procesom. Naturalnymi przeciwutleniaczami są także obecne w czereśniach żółte barwniki, należące do karotenoidów – luteina, zeaksantyna i karoteny.

Śniadanie złożone z racuchów i pikantnej konfitury to świetny start, nawet upalnego dnia.




SKŁADNIKI na 15 racuchów

Placuszki:
1 szklanka mąki gryczanej
1 szklanka mąki owsianej lub zmielonych płatków owsianych
2 łyżki skrobi kukurydzianej lub z tapioki 
2 łyżki kakao
2 łyżeczki proszku do pieczenia
2 łyżki brązowego cukru 
1,5 szklanki mleka roślinnego
2 łyżki tahiny
20 g gorzkiej czekolady
szczypta soli
4 łyżki oleju

Konfitura:
2 szklanki czereśni
2 łyżki cukru
¼ łyżeczki kardamonu lub imbiru
1/8 łyżeczki chili
1/8 łyżeczki gałki muszkatołowej

PRZYGOTOWANIE

Mieszamy wszystkie suche składniki, dodajemy mleko i wyrabiamy ciasto, aż składniki połączą się. Ciasto musi być dość gęste i klejące się jak ciasto drożdżowe, jeśli jest zbyt rzadkie dodajemy więcej mąki.

Dodajemy poszatkowaną na drobne kawałki czekoladę, mieszamy.

Dodajemy pastę tahini, mieszamy tak, aby powstały spiralki, ale pasta nie połączyła się z ciastem.

Na patelni rozgrzewamy tłuszcz, smażymy placuszki z dwóch stron,

Czereśnie umieszczamy w małym rondlu, dodajemy cukier i  przyprawy, gotujemy na małym ogniu 
około 5 minut, aż czereśnie zmiękną, ale nie będą rozpadały się.

Gorącą jeszcze lub schłodzoną (można przygotować poprzedniego dnia) konfiturę podajemy ze świeżo usmażonymi racuchami. Danie możemy posypać płatkami migdałów.


You Might Also Like

7 komentarze

  1. Bardzo fajny przepis i piękna prezentacja ! <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Idealne połączenie smaków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio takie połączenia smaków w deserach i słodszych potrawach to nasza obsesja ;)

      Usuń
  3. Bardzo ciekawy wpis, zwłaszcza ta wzmianka o ostrych przyprawach. Nie miałam o tym pojęcia. A racuchy wyglądają obłędnie. Zapewne smakują równie dobrze. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smakują też super, jak bardzo dobry deser ;)


      Usuń
  4. Zestawienie smaków idealne! Oj zjadłabym ;)
    https://rankiemwszystkolepsze.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń